-Han? - usłyszałam zaspany głos zza drzwi.
-Jestem gotowa, mamo.
-To dobrze, Patryka musiałam wybudzać czterdzieści minut. Prawie się spóźniliśmy na samolot.
No tak, mój brat zawsze był śpiochem. Tak jak moja malutka, 6-letnia siostra. On już od dwóch lat jeździ sam na wakacje do różnych krajów. W tym roku pojechał do Barcelony. Ach! Nie mogę uwierzyć w moje szczęście.
---
"Samolot do London-Heathrow odlatuje z lotniska za 30 minut. Pasażerów prosimy o dotarcie na kontrolę niezwłocznie."
-Pa, mamo - ucałowałam ją w policzek, a następnie uklękłam w kierunku mojej siostry, Sary. - Zajmij się nią, co, mała?
Ona tylko pokiwała radośnie głową i rzuciła mi się na szyję. Odwzajemniłam uścisk i pobiegłam w stronę kontroli.
Nigdy bym nie przypuszczała, jak bardzo ta podróż zmieni moje życie.
*****
No i jak Wam się podoba? Ja osobiście myślałam, że wena bardziej mnie rozpieści, ale nie jest źle. Nie chciałam, żebyście poznali bohaterkę bardziej, niż jest tu ukazana. Chciałam tylko w jakiś sposób umieścic ją już w Londynie w tym prologu :)
Akcja 1. rozdziału będzie się rozgrywać tuż po wylądowaniu na lotnisku.
xxx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz