Jak dobrze, że on jednak chce być ze mną.
Słyszę lekkie pochrapywanie wujka Artura z sypialni, kiedy schodzę na dół po szklankę wody. Opieram się o blat, pijąc i spoglądając przez okno na blok po drugiej stronie ulicy. Pusty kubek odkładam do zlewu i na palcach, żeby nikogo nie obudzić, idę do swojego pokoju. Nogi lekko drżą mi pod wpływem zimna.
Kiedy zamykam za sobą drzwi i kieruję się do łóżka, widzę, że mój telefon się świeci. Siadam na łóżku i biorę urządzenie do ręki.
Masz jedną nową wiadomość.
Odblokowuję telefon, chwilę napawam się widokiem mojej tapety (podam na dole rozdziału) i przechodzę do działu wiadomości.
Od: xxx
Nie mogę przestać o tobie myśleć.
H.
Biorę głęboki wdech i odpisuję na sms'a.
Do: xxx
Czy ty też leżysz i gapisz się w sufit jak idiota?
Od: xxx
Tak jakby... zastanawiam się, czy to nie jest sen.
Do: xxx
Ale to ja będę mogła sobie jutro pospać, ty masz poranny wywiad ;)
Od: xxx
Nie przypominaj... jak dalej będę tak torturowany brakiem Ciebie, to zasnę dopiero podczas samego wywiadu.
Do: xxx
Nie przyjdę. Miło będzie popatrzeć.
Od: xxx
Po samym wywiadzie mamy zaśpiewać im kilka piosenek. Którą Ci zadedykować?
Do: xxx
Wiesz, że nie musisz?
Od: xxx
Muszę. To jak?
Do: xxx
To słodkie, jakim jesteś romantykiem.
Od: xxx
1. Nie jestem romantykiem.
2. Nie zmieniaj tematu, która piosenka?
Do: xxx
Jak już musisz, to mnie zaskocz.
Od: xxx
Yrgh...
Do: xxx
Oczywiście możesz mi też nie dedykować piosenki.
Od: xxx
Nawet nie licz.
Do: xxx
Chyba pójdę spać.
Od: xxx
Ja też (jak mi się uda).
Do: xxx
No to żegnam.
Od: xxx
Kocham. Słodkich snów.
Ostatnią wiadomość od niego czytam, dopóki nie zasypiam.
---
Dźwięk budzika jest najgorszy, jeśli zasnąłeś o drugiej. Zastanawiam się, czy Harry jedzie już na wywiad. Pewnie tak,bo ma go za jakieś dwie minuty.
Zbiegam po schodach i biorę do ręki jabłko, żeby nie być głodna w czasie wywiadu. Usadawiam się przed telewizorem. Jestem sama w salonie - Michael podjął się wakacyjnej pracy, tak jak i moje wujostwo. Sama w domu. Aaah!
Rozpieram się wygodnie na sofie i włączam telewizor. Z ulgą widzę, że wywiad przeprowadza mężczyzna, a nie kobieta o wyglądzie tamtej suki z wczoraj.
- A teraz zapraszam na wywiad z zespołem, który, ku rozpaczy milionów nastolatek ogłosił, że zamierza zawiesić działalność. Proszę państwa, One Direction!!!
Patrzę na wchodzącą do studia czwórkę. Harry znowu idzie na końcu. Jest ubrany rzeczywiście w czarną koszulę we wzory, tak jak mu poleciłam. Nawet pamiętał o trzech rozpiętych guzikach. Z uśmiechem na twarzy i kapeluszem na głowie idzie uścisnąć rękę prowadzącego. Siada na brzegu kanapy, cały czas uśmiechając się promiennie. Zastanawiam się, czy to dzięki mnie. Oklaski powoli cichną, kiedy prezenter zabiera głos:
- A więc, zawieszacie działalność. Czy wasi fani mogą wiedzieć, kiedy to nastąpi. Niall?
- Z początku chcieliśmy zrobić to od razu po OTRA, ale chcemy jeszcze chwilę z tym poczekać. Myślę, że będzie to ze zbliżającym się Nowym Rokiem.
- Jest drugi tydzień wakacji... - upomina prezenter. Wtedy odzywa się Harry, a ja otulam się chrypką jego głosu.
- To szybko minie. Tak, jak szybko minęło te ostatnie pięć lat.
- Harry - prezenter odwraca wzrok w jego kierunku - ostatnio w telewizji wydałeś bardzo romantyczne, łamiące serca tłumu fanek oświadczenie. Pamiętasz?
- Tak, było to wczoraj - Harry potakuje ze spokojem.
- Przepraszałeś w nim jakąś tajemniczą kobietę...
- Wiem, możemy przejść do sedna? - pytanie Harry'ego, zadane żartobliwie, wywołuje oklaski na widowni.
- Jak miewają się stosunki z ową tajemniczą kobietą?
- Więc - Harry'emu pogłębia się uśmiech, a ja widzę, jak o mnie myśli - zdaje się, że jestem w szczęśliwym związku - oznajmia, a mnie zapiera dech w piersi. Oklaski zdają się nie mieć końca. Chłopcy z zespołu patrzą na niego z zaskoczeniem, ale potem zaczynają się uśmiechać.
- Gratulacje, Harry Styles ma dziewczynę. Dowiemy się, kim jest ta kobieta, która posiadła twoje serce? - prezenter drąży temat.
- Niezupełnie. Ona nie jest osobą medialną i chce zachować anonimowość. Dziennikarze nie mają czego szukać, bo nie będziemy raczej się z tym obnosić, a przecież mam dużo nieznanych koleżanek, więc prędko nie zgadniecie, która to jest moja ukochana. Szanuję jej decyzję, ale tylko dlatego, że ją kocham - oświadczenie Harry'ego wywołuje burzę oklasków i palpitacje mojego serca.
- Mam wrażenie, że nauczyłeś się tego, co powiedzieć, na pamięć - oznajmia prowadzący, kręcąc głową z uśmiechem.
- Chcę, żeby była szczęśliwa, to tyle - wzrusza ramionami.
- Dobrze więc, Harry Styles - zaczyna podnosić głos - najmłodszy uczestnik boysbandu One Direction, znany jako kobieciarz, został zdobyty przez nieznaną kobietę. Musi być naprawdę piękna, co Harry?
- Jest niewyobrażalnie piękna - potwierdza z uśmiechem.
Czuję ciepło rozchodzące się po całym ciele, nawet nie trudzę się ze słuchaniem reszty wywiadu. Miło mi, że Harry uszanował moją decyzję, że chce pozostać anonimowa, miło mi, że skłamał w telewizji o mojej urodzie. Chłopcy gadają o nowej płycie, a ja przyglądam się tylko tym jednym, idealnym, szmaragdowym oczom chłopaka, który mnie kocha. Nie zwracam uwagi na nic, co się dzieje, póki prezenter nie oznajmia krzykiem:
- A teraz, specjalnie dla was, po krótkiej przerwie zapraszamy na koncert zespołu. Poczekajcie cierpliwie, wracamy za kilka minut.
Chwilę po rozpoczęciu reklam słyszę dzwonek mojego telefonu z góry. Biegnę, żeby odebrać. Jestem prawie pewna, że dzwoni...
- Hej, Harry - mówię.
- Witaj, księżniczko - odpowiada, - Dlaczego nie odpowiadasz na moje wiadomości?
- Wiadomości? - powtarzam.
- Wiadomości, tak, takie krótkie opowiadania, które masowo wysyłam ci od kilku godzin do tego pudełka przy twoim uchu.
- Nie zauważyłam ich, kiedy wstałam, to pobiegłam oglądać wywiad.
- Podobał się?
- Nie rozumiem, po co skłamałeś, ale tak to jestem bardzo zadowolona.
- Kiedy skłamałem?
- Z tym, że jestem niewyobrażalnie piękna - mówię, schodząc po schodach.
- Bo jesteś.
- Nie jestem.
- Jesteś.
- Nie jestem,
- Jesteś.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak.
- Nie, Harry, przestań zaprzeczać - chichoczę.
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo nie.
- Czy ja na pewno gadam z 21-latkiem?
- Nie jestem pewny - oznajmia. - Poczekaj sekundkę.
Słyszę przytłumione krzyki i odpowiedzi Harry'ego. "Ok... za chwilę... już, już... no dooobra"
- Przepraszam, kochanie, ale musimy wyjść na scenę.
- Nie ma za co przepraszać.
- Przyjdziesz do mnie po wywiadzie.
- Chętnie.
- I bardzo dobrze. Życz mi szczęścia.
- Nie potrzebujesz tego.
- Ale tak robią pary.
- Dobrze, więc życzę ci szczęścia.
- Doskonale.
- Leć na scenę - mówię.
- Dobrze, pa, kochanie.
- Papa, Harry.
W oddali słyszę głos Louis'a.
- Kocham Cię - mówi, a ja przygryzam wargę. Nie odpowiadam.
- Powodzenia na scenie - mówię w końcu.
- Dziękuję.
- Pa.
- Pa, księżniczko.
Słyszę kliknięcie w słuchawce.
Dlaczego aż tak boję się odpowiedzieć, że też go kocham? Może dlatego, że nigdy tego nie czułam, boję się rzucać słowami na prawo i lewo. Harry mówił innym dziewczynom, że je kocha i zrywał z nimi po dwóch miesiącach. Boję się, bo wiem, jaki jest wobec uczuć. Łatwo okazuje i łatwo odrzuca.
Siadam na kanapie i wsłuchuję się w głos prowadzącego, który oznajmia koncert. Potem ze sceny zabiera głos Harry:
- Więc - zaczyna, przygryzając na chwilę dolną wargę - nie jestem do tego przyzwyczajony i nie wiem, jak zacząć, ale chciałem zadedykować mojej ukochanej coś więcej niż jedną piosenkę, czy cały koncert - po tym zdaniu patrzy prosto w kamerę. - Ja dedykuję ci całe swoje życie, księżniczko.
Chłonę jego słowa, zapatrzona w jego zielone oczy, a po chwili rozbrzmiewają pierwsze takty "What Makes You Beautiful".
*****
Tapeta Han
xxx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz